Smuda: Z 20-kilkulatków będą kiedyś dobrzy piłkarze

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda uważa, że turniej w Tajlandii był dla biało-czerwonych pożytecznym sprawdzianem. W poniedziałek ekipa wróciła do kraju z dziesięciodniowego tournee.

- Dobrze, że pojechaliśmy na ten turniej. Gdybyśmy tam nie grali to minionych kilka dni byłoby stracone dla piłkarzy, którzy tam byli. A jacy byli przeciwnicy, to obojętne. Przecież my też nie mieliśmy pierwszej jedenastki - powiedział na podkrakowskim lotniku w Balicach wracający z Tajlandii Franciszek Smuda.
Według niego, na pewno z dobrej strony pokazał się Kamil Glik. - Z Tajlandią rozegrał dobre spotkanie, ale na pewno wielu innych trzeba obserwować. Z niektórych dwudziestokilkulatków sprawdzonych w Tajlandii będą w przyszłości dobrzy piłkarze - dodał. Bukmacherzy
Szkoleniowiec nie zgadza się z opinią, że wyjazd na turniej do Azji był nieporozumieniem. - Gdybyśmy zamiast grać tam wszyscy położyli się na kanapach i odpuścili ten turniej to np. nie wiedzielibyśmy jak gra wspomniany Glik czy Jacek Kiełb, jak radzi sobie Maciej Sadlok na lewej obronie. Ja tego bym nie wiedział, a tak mogłem to sprawdzić - zaznaczył.
Selekcjoner uważa, że krytyka niektórych mediów była prowokacją, by poróżnić go ze związkiem.

"Orły" Smudy wróciły z Tajlandii w krótkich rękawkach

Ubrani tylko w spodnie od dresu i bluzy, a niektórzy wyłącznie w koszulki z krótkim rękawem oraz w niepełnym składzie wrócili do kraju piłkarze reprezentacji Polski z turnieju o Puchar Króla Tajlandii, w którym zajęli drugie miejsce.

Trener Franciszek Smuda bezpośrednio udał się do Krakowa, a część kadrowiczów na zgrupowania zagraniczne swoich klubów. efortuna Różnica temperatur między Bangkokiem a Warszawą wyniosła ponad 50 stopni Celsjusza. Ekipa wracała do Polski przez Frankfurt. Z powodu ataku zimy samolot był opóźniony o ponad godzinę, a ci, którzy zdecydowali się przesiadać w Niemczech czekali jeszcze dłużej
- Na pewno było to ciekawe doświadczenie i przyniosło dużo dobrego. Mam nadzieję, że ten wyjazd nie przeszkodzi w przygotowaniach do sezonu. Meczami też można nadrobić zaległości, przy dużym zaangażowaniu i upalnej temperaturze, gdzie ciężko się grało - powiedział obrońca Ruchu Chorzów, Maciej Sadlok.
Trener Franciszek Smuda próbował młodego piłkarza w nietypowej dla niego roli - lewego obrońcy. -To była całkowicie nowa pozycja. Trener spytał przed meczem, czy tam zagram i oczywiście się zgodziłem. Nie brałem innej alternatywy pod uwagę. To było inne bieganie, inne poruszanie się, inne zmęczenie, ale nie mogę narzekać - zapewnił pięciokrotny reprezentant kraju, który w klubie występuje na środku bloku defensywnego.

Z Bułgarią zagramy w Warszawie, nie Kielcach

Mecz Polska - Bułgaria odbędzie się nie - jak pierwotnie zaplanowano - w Kielcach, lecz na stadionie Polonii w Warszawie. Data rozegrania meczu pozostaje bez zmian - 3 marca 2010 roku - informuje oficjalny serwis PZPN.

Decyzję podjęto na prośbę federacji bułgarskiej, która zmieniła plan przyjazdu swoich zawodników na zgrupowanie. Kadrowicze przylecą do Warszawy z różnych miast europejskich, a nie - jak pierwotnie planowano - lotem czarterowym z Sofii. Przejazd z Warszawy do Kielc wydłużyłby znacznie pobyt reprezentacji Bułgarii w Polsce.

Informacje:

Strona informacyjna, sport, wiadomości, komentarze i być może inne informacje. Strona nie jest najpiękniejsza, ale pracuję nad tym... nie każdy jest zdolnym grafikiem... ja chyba nie jestem :)